wtorek, 2 sierpnia 2011

zycie... i jego koncowka???

Jutro badanie PET,
nie wiem kiedy wynik ale już mi się zygac chce jak mam do szpitala wchodzic……


życie... i jego piękny koniec ??....

Ogolnie to z tego pisania wychodzi
mi belkot ale będę próbował nie wiem czy już o tym pisalem ale blog nie ma
konkretnego adresata, szczególnie dziekuje mojej
kochanej zonie Gabrysi, która , codziennie po kilka godzin przebywala ze mna w szpitalu, , wspierala mnie, myla, pielęgnowała, a pozniej
jeszcze w domu pomagala w codziennym
zyciu cierpliwie wysłuchiwała mojego marudzenia, jeździła ze mna na
dlugotrwala rehabilitacje , dziekuje tez koleżankom i kolegom, którzy
telefonowali do mnie i mnie odwiedzali, ale tez tym, którzy tego nie robili.
KAZDEGO, KTO OTRZYMA LINK DO TEGO BLOGA UPOWAZNIAM DO ROZESLANIA GO DALEJ DO
GRONA ZNAJOMYCH


uwaga na przeklenstwa, cale zycie
przeklinalem, wiec w tekscie tez bedzie tego sporo, ostatnio nawet moj jezyk
jest jeszcze bardziej "brudny"-to z nerwów, będą tez bledy, nie będzie przecinkow itp. Bo
klikam jednym palcem, lewa reka jes nieczynna jak narazie.moze za jakis czas, po
rehabilitacji..., czasami tez będę pisal za pomoca telefonu





O sobie powiem tyle, ze lubie koty i obrazy
Van Gogha, chociaz on sam byl nieco zwariowany.... He He nie chce mi się pisac
na co jestem chory- to już jest nudne


jestem słaby, pomimo, ze niektorzy
mowia, taaaki chlop...


a gowno prawda, -raczek zlamie
kazdego, nie ma wyjatkow, sa tylko tacy, po ktorych tego nie widac ale wewnatrz
sa strzepami nerwow- z reszta ja tez jestem klebkiem nerwow , a wlasciwie kula
nerwow i jeszcze zdarza mi sie poplakac-wlasnie, kurwa, te pierdolone czarne
mysli po ktorych lzy same cisna sie do oczu i to rano, wieczorem albo w ciagu dnia-nie
mozna tego opanowac!!!!!!!!!!!!!!- ja nie potrafie........


kurwa, co za tworczosc, skad mi to
przychodzi? ?? to chyba jedyna pozytywna rzecz, ktora mi pozostała z
roboty..........


wlasnie... 3 sierpnia mam badanie
PET i kurwa okaze sie czy komorki rakowe sa aktywne i czy potraktuja mnie
chemia.


życie... i jego piękny koniec ??....

Ogolnie to z tego pisania wychodzi
mi belkot ale będę próbował nie wiem czy już o tym pisalem ale blog nie ma
konkretnego adresata, szczególnie dziekuje mojej
kochanej zonie Gabrysi, która , codziennie po kilka godzin przebywala ze mna w szpitalu, , wspierala mnie, myla, pielęgnowała, a pozniej
jeszcze w domu pomagala w codziennym
zyciu cierpliwie wysłuchiwała mojego marudzenia, jeździła ze mna na
dlugotrwala rehabilitacje , dziekuje tez koleżankom i kolegom, którzy
telefonowali do mnie i mnie odwiedzali, ale tez tym, którzy tego nie robili.
KAZDEGO, KTO OTRZYMA LINK DO TEGO BLOGA UPOWAZNIAM DO ROZESLANIA GO DALEJ DO
GRONA naszych ZNAJOMYCH


uwaga na przeklenstwa, cale zycie
przeklinalem, wiec w tekscie tez bedzie tego sporo, ostatnio nawet moj jezyk
jest jeszcze bardziej brudny, będą tez bledy, nie będzie przecinkow itp. Bo
klikam jednym palcem, lewa reka jes nieczynna jak narazie.moze za jakis czas, po
rehabilitacji..., czasami tez będę pisal za pomoca telefonu





O sobie powiem tyle, ze lubie obrazy
Van Gogha, chociaz on sam byl nieco zwariowany.... He He nie chce mi się pisac
na co jestem chory- to już jest nudne


jestem słaby, pomimo, ze niektorzy
mowia, taaaki chlop...


a gowno prawda, -raczek zlamie
kazdego, nie ma wyjatkow, sa tylko tacy, po ktorych tego nie widac ale wewnatrz
sa strzepami nerwow- z reszta ja tez jestem klebkiem nerwow , a wlasciwie kula
nerwow i jeszcze zdarza mi sie poplakac-wlasnie, kurwa, te pierdolone czarne
mysli po ktorych lzy same cisna sie do oczu i to rano, wieczorem albo w ciagu dnia-nie
mozna tego opanowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- ja nie potrafie........


kurwa, co za tworczosc, skad mi to
przychodzi? ?? to chyba jedyna pozytywna rzecz, ktora mi pozostała z
roboty..........


wlasnie... 3 sierpnia mam badanie
PET i kurwa okaze sie czy komorki rakowe sa aktywne i czy potraktuja mnie
chemia.


życie... i jego piękny koniec ??....

Ogolnie to z tego pisania wychodzi
mi belkot ale będę próbował nie wiem czy już o tym pisalem ale blog nie ma
konkretnego adresata, szczególnie dziekuje mojej
kochanej zonie Gabrysi, która , codziennie po kilka godzin przebywala ze mna w szpitalu, , wspierala mnie, myla, pielęgnowała, a pozniej
jeszcze w domu pomagala w codziennym
zyciu cierpliwie wysłuchiwała mojego marudzenia, jeździła ze mna na
dlugotrwala rehabilitacje , dziekuje tez koleżankom i kolegom, którzy
telefonowali do mnie i mnie odwiedzali, ale tez tym, którzy tego nie robili.
KAZDEGO, KTO OTRZYMA LINK DO TEGO BLOGA UPOWAZNIAM DO ROZESLANIA GO DALEJ DO
GRONA ZNAJOMYCH


uwaga na przeklenstwa, cale zycie
przeklinalem, wiec w tekscie tez bedzie tego sporo, ostatnio nawet moj jezyk
jest jeszcze bardziej brudny, będą tez bledy, nie będzie przecinkow itp. Bo
klikam jednym palcem lewa reka jes nieczynna jak narazie.moze za jakis czas, po
rehabilitacji..., czasami tez będę pisal za pomoca telefonu





O sobie powiem tyle, ze lubie obrazy
Van Gogha, chociaz on sam byl nieco zwariowany.... He He nie chce mi się pisac
na co jestem chory- to już jest nudne


jestem słaby, pomimo, ze niektorzy
mowia, taaaki chlop...


a gowno prawda, -raczek zlamie
kazdego, nie ma wyjatkow, sa tylko tacy, po ktorych tego nie widac ale wewnatrz
sa strzepami nerwow- z reszta ja tez jestem klebkiem nerwow , a wlasciwie kula
nerwow i jeszcze zdarza mi sie poplakac-wlasnie, kurwa, te pierdolone czarne
mysli po ktorych lzy same cisna sie do oczu i to rano, wieczorem albo w ciagu dnia-nie
mozna tego opanowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- ja nie potrafie........


kurwa, co za tworczosc, skad mi to
przychodzi? ?? to chyba jedyna pozytywna rzecz, ktora mi pozostała z
roboty..........


wlasnie... 3 sierpnia mam badanie
PET i kurwa okaze sie czy komorki rakowe sa aktywne i czy potraktuja mnie
chemia.


życie... i jego piękny koniec ??....

Ogolnie to z tego pisania wychodzi
mi belk ale będę próbował nie wiem czy już o tym pisalem ale blog nie ma
konkretnego adresata, szczególnie dziekuje mojej
kochanej zonie Gabrysi, która , codziennie po kilka godzin przebywala ze mna w szpitalu, , wspierala mnie, myla, pielęgnowała, a pozniej
jeszcze w domu pomagala w codziennym
zyciu cierpliwie wysłuchiwała mojego marudzenia, jeździła ze mna na
dlugotrwala rehabilitacje , dziekuje tez koleżankom i kolegom, którzy
telefonowali do mnie i mnie odwiedzali, ale tez tym, którzy tego nie robili., tym, którzy pisali do mnie
KAZDEGO, KTO OTRZYMA LINK DO TEGO BLOGA UPOWAZNIAM DO ROZESLANIA GO DALEJ DO
GRONA ZNAJOMYCH


uwaga na przeklenstwa, cale zycie
przeklinalem, wiec w tekscie tez bedzie tego sporo, ostatnio nawet moj jezyk
jest jeszcze bardziej brudny, będą tez bledy, nie będzie przecinkow itp. Bo
klikam jednym palcem lewa reka jes nieczynna jak narazie.moze za jakis czas, po
rehabilitacji..., czasami tez będę pisal za pomoca telefonu





O sobie powiem tyle, ze lubie obrazy
Van Gogha, chociaz on sam byl nieco zwariowany.... He He nie chce mi się pisac
na co jestem chory- to już jest nudne


jestem słaby, pomimo, ze niektorzy
mowia, taaaki chlop...


a gowno prawda, -raczek zlamie
kazdego, nie ma wyjatkow, sa tylko tacy, po ktorych tego nie widac ale wewnatrz
sa strzepami nerwow- z reszta ja tez jestem klebkiem nerwow , a wlasciwie kula
nerwow i jeszcze zdarza mi sie poplakac-wlasnie, kurwa, te pierdolone czarne
mysli po ktorych lzy same cisna sie do oczu i to rano, wieczorem albo w ciagu dnia-nie
mozna tego opanowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- ja nie potrafie........


kurwa, co za tworczosc, skad mi to
przychodzi? ?? to chyba jedyna pozytywna rzecz, ktora mi pozostała z
roboty..........


wlasnie... 3 sierpnia mam badanie
PET i kurwa okaze sie czy komorki rakowe sa aktywne i czy potraktuja mnie
chemia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz